Wiele osób pyta się czy ciężko jest nauczyć się
francuskiego. Zawsze odpowiadam tym samym zdaniem: łatwe jest to, co się umie.
Nie wiem czy można pokusić się o obiektywną ocenę trudności francuskiego. Bo jakie kryterium zastosować? Pisowni? Alfabetu? Gramatyki? Na pewno jest trudniejszy
od języków nie indoeuropejskich, być może trochę łatwiejszy od języków
słowiańskich. Ale czy na pewno? Czyż nie można dostać nerwów w Czechach gdzie sklep, znaczy piwnica, a pivnice to piwiarnia? Dobrze, że chociaż
chleb to chleb. Ale i tu trzeba
uważać, bo čerstvý chleb to świeży chleb.
Moim zdaniem wszystko zależy od motywacji. Vouloir c’est pouvoir – chcieć to móc. I
już!
Czy opłaca się uczyć francuskiego? Niech każdy sam sobie na
to pytanie odpowie. Statystycznie podchodząc do kwestii na rynku pracy
praktycznie wszyscy mówią po angielsku. A więc, znajomość francuskiego jest
potężnym atutem. Nie muszę nikogo przekonywać, że każdy woli porozumiewać się w
swoim języku. A Francuz naprawdę doceni obcokrajowca posługującego się językiem Brigitte Bardot i Emmanuela Macrona.
Na pewno trudne są początki. O ile bardzo podstawowej
angielszczyzny (pigeon English) można się nauczyć dość szybko, o tyle pierwsze
kontakty z francuskim mogą się okazać frustrujące. Ale za to potem ile radości
z mówienia i rozumienia! A jak wokół zazdroszczą ci wszyscy, którzy
zniechęcali: a po co ci ten francuski, nikt się tego nie uczy, dogadasz się po
angielsku, itd.
Drogi czytelniku tego bloga, nie zastanawiaj się czy warto. Bo
warto. Fais pas l’con (celowo nie
tłumaczę, kto wie, ten wie) i do roboty. Le français c’est pas toujours facile,
mais c’est beau ! No właśnie, francuski nie zawsze jest
łatwy, ale jest piękny.
N’est-ce pas ?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz